Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Himesudvar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Himesudvar. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2022

Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014 – słodycz, która uwodzi.

Spośród tokajskich win słodkich kategoria „późny zbiór” jest najbardziej różnorodną pod względem jakości i stylu. Przepisy prawa winiarskiego oprócz wymogu zawartości cukru resztkowego na poziomie min. 45 g/l pozwalają winiarzom na całkowitą dowolność przy produkcji tego rodzaju win. O ile wytwarzanie tokajskich specjalności jak aszu, forditas czy szamorodni jest precyzyjnie określone i w miarę świadomy konsument wie co kryje się pod tymi nazwami, to w przypadku kategorii „late  harvest” może mieć spore trudności z wyborem odpowiedniej etykiety. W dzisiejszym wpisie kilka słów o tym, jak wybrać wino z „późnego zbioru”, aby się nie rozczarować.

Péter Várhelyi - winiarz i właściciel winiarni Himesudvar
(fot.
Himesudvar)

W pierwszej kolejności poszukujmy na etykiecie oznakowania „Késöi Szüret”, „Késöi Szüretelésű” lub po prostu „Late Harvest”.  W drugiej kolejności zwróćmy uwagę na cenę. Im jest ona niższa tym bardziej należy spodziewać się wina fermentowanego w stalowych kadziach, charakteryzującego się prostotą, lekkością, owocem o zazwyczaj jabłkowo-gruszkowo-brzoskwiniowo-morelowych akcentach, o relatywnie niskiej koncentracji słodyczy (zawartość cukru resztkowego pomiędzy 45-70 g/l) i krótkim finiszu. Nie spodziewajmy się tu ferii aromatów czy intensywności smaków. Ceny takich win w węgierskich supermarketach oscylują  w przedziale od 1200 do 2500 forintów (15-32 zł). Jeżeli mamy większe oczekiwania skierujmy swój wzrok na przedział 3000-6000 forintów (38-76 zł), a nawet więcej. W tej cenie znajdziemy „late harvesty” złożone, cięższe, skoncentrowane, oleiste, o kremowej fakturze, bogate w aromaty, z mniejszym bądź większym udziałem gron porażonych szlachetną pleśnią botrytis cinerea,  fermentowane i dojrzewane częściowo lub w całości w dębowych beczkach. W warstwie aromatyczno-smakowej są to wina bardziej zaawansowane, o wysokiej intensywności, znajdziemy tu zazwyczaj dojrzałe owoce tropikalne jak ananas, brzoskwinia, morela, pigwa, akcenty miodowe, botrytis, nuty przyprawowe, czy nawet karmelowe w starszych rocznikach. Koncentracja słodyczy jest znacząco wyższa niż w tańszych odpowiednikach (zawartość cukru resztkowego pomiędzy 70-150 g/l) i średnim bądź długim finiszu. W trzeciej kolejności zwróćmy uwagę na wielkość i kształt butelki. Dla win z późnego zbioru zwyczajowo stosuje się szkło o pojemności 0,5 l o cylindrycznym kształcie, chociaż niektórzy winiarze używają tutaj tokajskich butelek 0,75 l. Wyższej klasy wina w tej kategorii, szczególnie od bardziej renomowanych producentów, częściej spotkamy w małych tokajskich butelkach o poj. 0,375 l. 

 
Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014
(fot. własna)

Poprzednio recenzowałem niedrogie Kardos Late Harvest 2017, natomiast dzisiaj przekonamy się jak smakuje Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014 – wino zdecydowanie z wyższej półki. Barwa głęboka, żółta, przechodząca w złotą. Aromaty czyste, intensywne, przyprawowe, waniliowe, wyczuwalne dojrzałe owoce pigwy, gruszki i daktyli. W ustach gęste, kremowe, złożone, bogate, pełne nut suszonych moreli, dojrzałych fig, daktyli i pigwy z wyraźnie zaznaczonymi nutami botrytisu. Finisz długi, skoncentrowany, przyprawowy, lekko pikantny. Wino imponuje wysoką koncentracją cukru – 130 g/l. Średnia kwasowość (6,5 g/l) z jednej strony nadaje sporo świeżości, ale też pozwala wyczuć ciężar i intensywność słodyczy. Wino wytworzone w technologii szamorodni, dojrzewało w beczkach przez 14 miesięcy, bez cech utlenienia. 

Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014
(fot. własna)

Kupując  tokajskie wina w zasadzie unikam rocznika 2014, trudnego, mokrego i relatywnie zimnego, straconego dla wielu winiarzy. Niemniej jednak, kilka razy przekonałem się, że właśnie w tym niezwykle trudnym roczniku niektórzy wytwórcy mieli na tyle szczęścia, że owoce, które nie zgniły uzyskały niezwykłą koncentrację i wysoki ekstrakt dając bazę pod znakomite aszu, szamorodni czy też wina z późnego zbioru. Jestem entuzjastą tego wina, pokazuje ono możliwości tokaju jako regionu, gdzie powstają najlepsze słodkie wina świata. To co może powstrzymywać przed zakupem to niemała cena jaką należy zapłacić za ten rarytas. 6 000 forintów (ok. 72-75 złotych) za butelkę o poj. 0,375 l, ale będąc w Tokaju nie warto żałować grosza, na zacne trunki o wysokiej jakości. Moja ocena 4,5/5,0.

Skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.

Źródło wina: zakup własny

wtorek, 22 września 2020

Himesudvar Malomfeli Furmint 2018 – najlepszy od lat furmint z winnicy Peter’a Varhelyi’ego.

Tegoroczny sezon dla miłośników Tokaju wiązał się ze sporymi ograniczeniami. Paniczna reakcja rządzących na pandemię koronawirusa wepchnęła nas w 3-miesięczny totalny lockdown. Węgierski rząd dopiero pod koniec czerwca otworzył kraj dla turystów z zagranicy, aby z początkiem września ponownie go zamknąć. Kto nie skorzystał z letniego okienka wjazdowego do naszych bratanków musi cierpliwie czekać na koniec pandemii, a przynajmniej na ponowne otwarcie granicy.

Sezon 2020 z oczywistych względów był trudny dla tokajskich winiarzy. Nałożone przez węgierski rząd obostrzenia sanitarne spowodowały ograniczenie liczby odwiedzających. Winiarze dbając o bezpieczeństwo własne i swoich gości organizowali degustacje wyłącznie na świeżym powietrzu przy zachowaniu odpowiedniego dystansu. Sytuacja epidemiczna na Węgrzech na przełomie czerwca i lipca była bardzo dobra, węgierskie służby sanitarne notowały dziennie od kilku do kilkunastu nowych przypadków Covid-19. Ryzyko „nabycia” koronawirusa było znikome, ponadto zaprzyjaźnieni winiarze potwierdzali brak zakażeń w Tokaju, Mad, czy innych wioskach należących do Tokajskiego regionu winiarskiego. Pod koniec czerwca postanowiłem więc odwiedzić kilka sprawdzonych miejsc, w tym przede wszystkim Winiarnię Himesudvar z Tokaju prowadzoną od lat przez Petera Varhelyi’ego i jego rodzinę. 

 

Himesudvar Malomfeli Furmint 2018
(fot. własna)

Z wytrawnych win oferowanych przez Petera bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie fermentowany przez 6 miesięcy w beczce i leżakowany przez kolejnych 6 miesięcy w butelkach Himesudvar Malomfeli Furmint 2018. Barwa typowa słomkowa, klarowna. Już na wstępie pozytywne emocje wzbudza nos, niezwykle złożony, bogaty uwodzący aromatami brzoskwini, gruszki, migdałów, wanilii i miodu. Usta jakkolwiek nieco prostsze, ale za to pełne czystego i soczystego owocu, gdzie główna rolę odgrywa brzoskwinia i gruszka, znajdziemy tu też nieco nienachalnej słonej mineralności. Wino ma sporo ciała, ale jednocześnie jest lekkie i delikatne, krągłe z dobrze wtopioną beczką. Kwasowość na poziomie 6,3 g/l zapewnia sporą dawkę świeżości, a 4,2 g/l cukru resztkowego czyni to wino niezwykle przystępnym, szczególnie w porównaniu do wcześniejszego rocznika. Alkohol, chociaż jest go dość sporo  bo 13,5% jest dobrze zintegrowany i nie wystaje. Finisz średniodługi brzoskwiniowo-miodowo-maślany z odrobiną pikantności. To co mi się w tym winie podoba to jego złożony charakter, czyste i intensywne aromaty oraz idealna równowaga w każdym aspekcie. Peter zrobił pysznego furminta, po którego warto wrócić jak tylko Viktor Orban ponownie otworzą granicę.

Himesudvar Malomfeli Furmint 2018 możecie kupić za 2990 forintów (40 złotych) w Winiarni Himesudvar w Tokaju przy ul. Bema 2 i za tę jakość zdecydowanie warto. Przy zakupie kartonu (6 butelek) cena spada o 10%. Moja ocena 4.5/5.0

Źródło wina: zakup własny.

Moja amatorska skala ocen:
1. Do zlewu.

2. Można wypić, ale po co się męczyć.

3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.

5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje. 

 

wtorek, 26 lutego 2019

Himesudvar Furmint 2017 - mocne uderzenie z serca Tokaju


Winiarnia Himesudvar to miejsce w Tokaju niezwykle popularne wśród turystów, do którego i ja mam wielki sentyment. Wkrótce poświęcę temu większą notkę. Tymczasem mija trzecia dekada lutego, który na Węgrzech jest miesiącem furminta, a u mnie na blogu posucha. Zatem poznajmy Himesudvar Furmint 2017.

Himesudvar Furmint 2017
(fotografia własna)

Barwa bladosłomkowa, w nosie  zaskakująco intensywne aromaty beczkowe, na drugim planie zielone jabłko, wyczuwalna także słona mineralność. Usta czyste, pikantne, bogate, świeże z silnie zaznaczoną żwawą kwasowością zaokrągloną łatwo wyczuwalną beczką.  Po ogrzaniu ujawniają się nuty ziół, limonki, grejpfruta. Daje też o sobie znać niewielka ilość cukru resztkowego (3,2 g/l) zapewniająca dobry balans. Alkohol pomimo dużej zawartości (14%) jest dobrze zintegrowany. Wino złożone, strukturalne o mineralnym charakterze z długim i dość intensywnym owocowym posmakiem. Bardzo przyjemne i solidnie zrobione. Z czasem będzie jeszcze lepsze. W mojej subiektywnej ocenie wytrawny Furmint 2017 od Petera Varhelyi’ego to świetne wino, zasługuje na mocne 4/5. Cena 2990 forintów (ok. 42 zł). Dostępne w Winiarni Himesudvar w Tokaju przy ul. Bema 2.

Moja amatorska skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.