niedziela, 4 września 2022

Kardos Tokaji Furmint 2018 – trzy lata później

Trzy lata temu zrecenzowałem na blogu wytrawnego furminta od Gabora Kardosa z tokajskiego Mad, dostępnego wówczas w sklepach sieci Biedronka. Delikatnie mówiąc niczym mnie nie zachwycił. Niedawno w odmętach dyskontowych półek znalazłem zabłąkaną, ostatnią już butelkę z tej dostawy w wyprzedażowej cenie poniżej 10 złotych. Postanowiłem zaryzykować i sprawdzić jak po latach w marketowych warunkach przetrwał ów przedstawiciel sztandarowej tokajskiej odmiany.

 
Kardos Tokaji Furmint 2018 (fot. własna)

Barwa jasnosłomkowa. Nos niezbyt intensywny, ale czysty i przyjemny, z aromatami polnych ziół, zielonego jabłka i agrestu. W ustach wciąż nieco zielone, z nutami ziół, niedojrzałego jabłka, cytryny, niezbyt dojrzałej brzoskwini, białego grejpfruta i odrobiny gruszki. Finisz grejpfrutowy z przyjemną goryczką. Wino nic nie straciło na kwasowości, która wciąż prezentuje się na średnim poziomie, zapewniając dobry balans.

 
Kardos Tokaji Furmint 2018 (fot. własna)

Kardos Tokaji Furmint 2018 obecnie prezentuje się znacznie lepiej. Z czasem poprawił się balans, goryczka już nie przeszkadza. Pozostały dawne mankamenty jak niska koncentracja i niedojrzała owocowość. Niemniej jednak wino dobrze przetrwało kilkuletnią obecność na marketowej półce i dzisiaj sprawia zdecydowanie lepsze wrażenie. Podwyższam zatem moją ocenę do 3,0/5,0.

Moja amatorska skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.

Źródło wina:
Zakup własny



czwartek, 1 września 2022

Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014 – słodycz, która uwodzi.

Spośród tokajskich win słodkich kategoria „późny zbiór” jest najbardziej różnorodną pod względem jakości i stylu. Przepisy prawa winiarskiego oprócz wymogu zawartości cukru resztkowego na poziomie min. 45 g/l pozwalają winiarzom na całkowitą dowolność przy produkcji tego rodzaju win. O ile wytwarzanie tokajskich specjalności jak aszu, forditas czy szamorodni jest precyzyjnie określone i w miarę świadomy konsument wie co kryje się pod tymi nazwami, to w przypadku kategorii „late  harvest” może mieć spore trudności z wyborem odpowiedniej etykiety. W dzisiejszym wpisie kilka słów o tym, jak wybrać wino z „późnego zbioru”, aby się nie rozczarować.

Péter Várhelyi - winiarz i właściciel winiarni Himesudvar
(fot.
Himesudvar)

W pierwszej kolejności poszukujmy na etykiecie oznakowania „Késöi Szüret”, „Késöi Szüretelésű” lub po prostu „Late Harvest”.  W drugiej kolejności zwróćmy uwagę na cenę. Im jest ona niższa tym bardziej należy spodziewać się wina fermentowanego w stalowych kadziach, charakteryzującego się prostotą, lekkością, owocem o zazwyczaj jabłkowo-gruszkowo-brzoskwiniowo-morelowych akcentach, o relatywnie niskiej koncentracji słodyczy (zawartość cukru resztkowego pomiędzy 45-70 g/l) i krótkim finiszu. Nie spodziewajmy się tu ferii aromatów czy intensywności smaków. Ceny takich win w węgierskich supermarketach oscylują  w przedziale od 1200 do 2500 forintów (15-32 zł). Jeżeli mamy większe oczekiwania skierujmy swój wzrok na przedział 3000-6000 forintów (38-76 zł), a nawet więcej. W tej cenie znajdziemy „late harvesty” złożone, cięższe, skoncentrowane, oleiste, o kremowej fakturze, bogate w aromaty, z mniejszym bądź większym udziałem gron porażonych szlachetną pleśnią botrytis cinerea,  fermentowane i dojrzewane częściowo lub w całości w dębowych beczkach. W warstwie aromatyczno-smakowej są to wina bardziej zaawansowane, o wysokiej intensywności, znajdziemy tu zazwyczaj dojrzałe owoce tropikalne jak ananas, brzoskwinia, morela, pigwa, akcenty miodowe, botrytis, nuty przyprawowe, czy nawet karmelowe w starszych rocznikach. Koncentracja słodyczy jest znacząco wyższa niż w tańszych odpowiednikach (zawartość cukru resztkowego pomiędzy 70-150 g/l) i średnim bądź długim finiszu. W trzeciej kolejności zwróćmy uwagę na wielkość i kształt butelki. Dla win z późnego zbioru zwyczajowo stosuje się szkło o pojemności 0,5 l o cylindrycznym kształcie, chociaż niektórzy winiarze używają tutaj tokajskich butelek 0,75 l. Wyższej klasy wina w tej kategorii, szczególnie od bardziej renomowanych producentów, częściej spotkamy w małych tokajskich butelkach o poj. 0,375 l. 

 
Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014
(fot. własna)

Poprzednio recenzowałem niedrogie Kardos Late Harvest 2017, natomiast dzisiaj przekonamy się jak smakuje Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014 – wino zdecydowanie z wyższej półki. Barwa głęboka, żółta, przechodząca w złotą. Aromaty czyste, intensywne, przyprawowe, waniliowe, wyczuwalne dojrzałe owoce pigwy, gruszki i daktyli. W ustach gęste, kremowe, złożone, bogate, pełne nut suszonych moreli, dojrzałych fig, daktyli i pigwy z wyraźnie zaznaczonymi nutami botrytisu. Finisz długi, skoncentrowany, przyprawowy, lekko pikantny. Wino imponuje wysoką koncentracją cukru – 130 g/l. Średnia kwasowość (6,5 g/l) z jednej strony nadaje sporo świeżości, ale też pozwala wyczuć ciężar i intensywność słodyczy. Wino wytworzone w technologii szamorodni, dojrzewało w beczkach przez 14 miesięcy, bez cech utlenienia. 

Hímesudvar Tokaji Kövérszőlő Késöi Szüret 2014
(fot. własna)

Kupując  tokajskie wina w zasadzie unikam rocznika 2014, trudnego, mokrego i relatywnie zimnego, straconego dla wielu winiarzy. Niemniej jednak, kilka razy przekonałem się, że właśnie w tym niezwykle trudnym roczniku niektórzy wytwórcy mieli na tyle szczęścia, że owoce, które nie zgniły uzyskały niezwykłą koncentrację i wysoki ekstrakt dając bazę pod znakomite aszu, szamorodni czy też wina z późnego zbioru. Jestem entuzjastą tego wina, pokazuje ono możliwości tokaju jako regionu, gdzie powstają najlepsze słodkie wina świata. To co może powstrzymywać przed zakupem to niemała cena jaką należy zapłacić za ten rarytas. 6 000 forintów (ok. 72-75 złotych) za butelkę o poj. 0,375 l, ale będąc w Tokaju nie warto żałować grosza, na zacne trunki o wysokiej jakości. Moja ocena 4,5/5,0.

Skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.

Źródło wina: zakup własny

niedziela, 29 maja 2022

Kardos Late Harvest 2017 – sympatyczny słodziak za nieduże pieniądze

Kardos Late Harvest 2017 to słodkie wino z późnego zbioru wytworzone z klasycznych tokajskich odmian czyli furminta, hárslevelű, sárga muskotály. Barwa żółta, przechodząca w jasnozłotą. W nosie średnio intensywne lecz krótkotrwałe aromaty miodu oraz dojrzałych owoców tropikalnych, głównie brzoskwini i moreli. Usta znacznie bardziej interesujące, ze sporą dawką cukru resztkowego i wyraźną, ale nieprzesadnie wysoką kwasowością. Wino prezentuje ładne nuty dojrzałych owoców brzoskwini, moreli, soczystego ananasa, pieczonego jabłka, odrobiny figi i miodu. Finisz średnio długi, owocowy z delikatną goryczką.

 

Kardos Late Harvest 2017 (fot. własna)

W rezultacie otrzymujemy bardzo przyjemne wino o średniej strukturze z niezłym balansem o ładnym owocowym charakterze i niskim alkoholu (10%). U producenta za to wino (pod etykietą Kardos Tündérmese) zapłacimy 2900 HUF (35 zł) , natomiast w węgierskim Aldi, przy odrobinie szczęścia możemy je nabyć za dużo bardziej przyjazną cenę 1700 HUF (20 zł). Mnie rocznik 2017 bardzo się podobał i mam poczucie, że w cenie 1700 forintów zrobiłem świetny zakup. Cena u producenta wydaje mi się nieco wygórowana. Rocznik 2018 wciąż jest dostępny w Winnicy Lidla w regularnej cenie 35 zł, która przy częstych promocjach spada do przedziału 26-28 zł. Moja ocena 3,0/5,0.


Skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.
 
Źródło wina:
Zakup własny.

niedziela, 22 maja 2022

Gizella Furmint 2018 – udane wino z gorącego rocznika


László Szilágyi – właściciel Gizella Pince zajmuje się winiarstwem od 2005 roku. Gospodaruje na kilkunastu parcelach o łącznej powierzchni 19 ha. Najważniejsze siedliska w posiadaniu Gizelli to Szent Tamás (0,4 ha) i Bomboly (2,3 ha) w Mád, Szil-völgy (4 ha), Barát (4,6 ha), Bige (1 ha), Deák (2,7 ha) w Tarcal, Kastély (2ha) oraz Medve (0,5 ha) w Bodrogkeresztúr. Pod względem uprawianych szczepów dominuje furmint – 11,4 ha; hárslevelű zajmuje 6,4 ha, a  Sárgamuskotály jedynie 1,2 ha. László Szilágyi to uznane nazwisko w Tokaju gwarantujące wysoką jakość win, zatem przekonajmy się jak smakuje podstawowy furmint z rocznika 2018 (w zasadzie furmint z 14% zawartością hárslevelű).

Gizella Furmint 2018
(fot. własna)

Rok 2018 w Tokaju był niezwykle gorący. Wielu winiarzy „przegapiło” optymalny moment zbioru, stąd w tym roczniku łatwo spotkać wina o zawartości alkoholu na poziomie 14% i powyżej. Celem uniknięcia tego problemu i osiągnięcia optymalnej równowagi Gizella Furmint 2018 został wytworzony z gron pochodzących z wielu parceli: Barát, Szil-völgy, Bige, Deák, Kastély, Bomboly, Medve oraz Szent Tamás. Grona zebrano ręcznie w okresie od 21 sierpnia do 14 września, wino zabutelkowano 25-26 lutego 2020 r. 


 
Gizella Furmint 2018 
(fot. własna)

Barwa jasnosłomkowa przechodząca w jasnożółtą. Nos dość intensywny, wyczujemy morską bryzę, przyprawy, aromaty kwiatowe i owocowe zdominowane przez gruszkę, brzoskwinię i pigwę. Usta pełne słonej mineralności, zielonego jabłka, średnio dojrzałej brzoskwini. Nuty owocowe i mineralne ładnie się komponują, a dość wysoka zawartość alkoholu (13,5%) nie jest odczuwalna. W recenzowanym winie tylko 10% jego zawartości zostało poddane winifikacji w nowych dębowych beczkach, a pozostała część w tankach ze stali nierdzewnej. Kwasowość chociaż mogłaby być wyższa (6,1 g/l) zapewnia odpowiedni poziom świeżości, a lekki cukier resztkowy (3,8 g/l) udanie ją równoważy. Finisz o średniej długości, raczej mineralny, słony niż owocowy, lekko pikantny. Wino jest ładnie skrojone, strukturalne, kompleksowe, a co ważne dla konsumenta smaczne i bardzo pijalne. Ocena 4.0/5.0

Skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.
 
Źródło wina:
Zakup własny.
 

Gizella Furmint 2018 na rynku polskim dostępny jest w Rafa Wino.
 

sobota, 21 maja 2022

Poza Tokajem: Cigar Box Cabernet Sauvignon 2020


Trzeba przyznać, iż spośród działających w Polsce sieci handlowych Lidl w największym stopniu dba o miłośników wina. Firma oferuje bardzo szeroki wybór trunków nie tylko w sklepach stacjonarnych, ale i online w postaci serwisu Winnica Lidla, gdzie wina można zamówić z dostawą do sklepu stacjonarnego. Moje zainteresowania skupiają się głównie na winach węgierskich, ale od czasu do czasu sięgam po etykiety z innych krajów. Zatem dzisiaj na blogu „wyprawa do Chile”, aby przetestować Cigar Box Cabernet Sauvignon 2020.


 

Cigar Box Cabernet Sauvignon 2020
(fot. własna)

 

Barwa wyrazista, mocna, rubinowa wpadająca w dojrzałą ciemną wiśnię. Nos intensywny, skórzany, dymny, tytoniowy i beczkowy. Na drugim planie pojawiają się aromaty ciemnych owoców leśnych, czarnej porzeczki oraz gorzkiej czekolady. Usta solidne, skoncentrowane, z dominacją czarnej porzeczki, jeżyny i borówki. Nie brakuje tu także nut skórzanych, beczkowych, kawy i przypraw jak wanilia, cynamon. Wino o relatywnie mocnej budowie, średniej kwasowości, wyrazistej, ale łagodnej taninie. Alkohol wydaje się być nieco wystający, ale w granicach bezpieczeństwa.
 

Co tu dużo mówić. Lidl wykonał kawał dobrej roboty i zaproponował solidne wino w dobrej cenie. Cigar Box Cabernet Sauvignon 2020 szczególnie spodoba się konsumentom poszukującym trunków cięższych, wyrazistych i skoncentrowanych. Będzie doskonałym towarzyszem dla dziczyzny i wołowiny. Wino do nabycia w sklepach stacjonarnych sieci Lidl w cenie 34,99 zł. Moja ocena 3,5/5.
 

Moja amatorska skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.
 

Źródło wina:
Wino otrzymałem od Winnicy Lidla

O Cigar Box Cabernet Sauvignon 2020 przeczytacie także tutaj:

Winne Okolice  

Niewinne Podróże

Zdegustowany

Blurppp - Zapiski z pustyni
 

niedziela, 14 listopada 2021

Áts Családi Pincészet Édes Szamorodni 2016 – chwilo trwaj, jesteś piękna

Chociaż Károly Áts nie jest tak znany jak István Szepsy, János Árvay czy Zoltán Demeter to bezsprzecznie należy go uznać za jedną z najważniejszych postaci tokajskiego winiarstwa. Zainteresowanie wytwarzaniem wina wykazywał już od najmłodszych lat ucząc się winiarskiego rzemiosła od ojca, następnie ukończył Liceum Zawodowe Soós István w Budafok oraz Uniwersytet Ogrodniczy w Budapeszcie na wydziale uprawy winorośli. Károly Áts w początkach kariery obrał drogę podobną do swoich sławniejszych kolegów (każdy z nich pracował dla dużych producentów), jednak w późniejszym okresie przebiegła ona inaczej. Szepsy, Árvay czy Demeter na dość wczesnym etapie postawili wyłącznie na rozwój swoich indywidualnych projektów i kreowaniu silnej marki własnej, natomiast Károly nieprzerwanie kontynuował pracę dla dużych wytwórców. W latach 2004-2012 pełnił rolę głównego winiarza w założonej w 1990 roku prywatnej winiarni Royal Tokaj Wine Company, natomiast w 2013 roku objął tożsame stanowisko w Grand Tokaj - wielkim państwowym borkombinacie i z sukcesem pełni je do dziś. Grand Tokaj, działający wcześniej pod nazwą Tokaj Kereskedőház, znany był głównie z produkcji dużej ilości niskiej jakości trunków, eksportowanych przede wszystkim na niewymagające rynki  wschodnioeuropejskie. Transformację wielkiego molocha w nowoczesną i bardziej elastyczną organizację autorstwa Károly’ego Áts’a można uznać za udaną. Poczynione inwestycje, wprowadzone zmiany oraz rebranding znacząco poprawiły jakość win i postrzeganie marki Grand Tokaj.
 

Áts Családi Pincészet Édes Szamorodni 2016
(fot. własna)

Károly Áts odniósł szereg sukcesów podczas swojej kariery zawodowej potwierdzających jego profesjonalizm. Przypisuje mu się udział w tworzeniu legendarnej Esencji Royal Tokaji z 1999 roku, która jako pierwszy tokajski trunek otrzymał maksymalną ocenę 100 punktów od magazynu Wine&Spirits. W 2012 roku został Winiarzem Roku, kiedy z córką Dórą założył własną winiarnię (o czym poniżej), natomiast w 2020 roku zdobył tytuł Borászok Borásza. Ta ostatnia nagroda, przyznawana od 2007 roku jest niezwykle prestiżowa. Co roku 50 węgierskich winiarzy, w tym także zwycięzcy z lat poprzednich, zbierają się na degustacji swoich win i wzajemnie je oceniają wybierając w pierwszej rundzie pięciu najlepszych, którzy przechodzą do finału. W drugiej rundzie ponownie oceniają wina finalistów, aby wybrać spośród nich najlepszego Borászok Borásza - Winiarza Winiarzy. Tokaj będący jednym z 22 regionów winiarskich na Węgrzech ma w tym konkursie bardzo wysoką pozycję. Dotychczas przyznano 15 tytułów, z czego 6 przypadło winiarzom znad Bodrogu i Cisy. Oprócz Károly’ego Áts’a (2020) otrzymali je także Zoltán Demeter (2007), István Szepsy (2009), Stéphanie Berecz (2014), András Bacsó (2016) oraz Judit Bodó (2021).

Z Károly’m Áts'em na festiwalu wina Egri Bikavér Borünnep, Eger 2018
(fot. własna)

Rodzina Áts’ów posiadała w Tarcal małą piwnicę z tłocznią oraz 3,5 ha winnic w Mád. Dopiero kiedy córka Károly’ego Dóra postanowiła zająć się winiarstwem, na bazie posiadanych aktywów w 2012 roku utworzono butikową winiarnię Áts Családi Pincészet. Spośród uprawianych szczepów dominuje furmint - 2,7 ha. Hárslevelű i sárgamuskotály stanowią jedynie niewielkie uzupełnienie - odpowiednio 0,5 ha i 0,3 ha. Rocznie powstaje tutaj ok. 15 000 butelek. Podstawę biznesu stanowią niedrogie, fermentowane w stalowych tankach podstawowe wina, często dostępne w węgierskim Lidlu, jak wytrawne Koranyár Cuvée (cena ok. 1800 forintów - 24 złote), wytrawny Birtok Furmint ( cena ok. 2300 forintów - 30 złotych) czy słodkie 1xi  Sárgamuskotály (cena ok. 2500 forintów - 33 złote). Nieco więcej bo ok. 3800 forintów – 50 złotych zapłacimy za słodkie Áts Cuvée, zaś zakup jednoparcelowego wytrawnego furminta z prestiżowej winnicy Szent Tamás to wydatek ok. 5100 forintów – 66 złotych. W ofercie Áts Családi Pincészet znajdziemy także tokajskie specjalności czyli słodkie szamorodni (6500 forintów – 85 złotych) oraz aszú (15000 forintów – 195 złotych).

 

Nowy budynek winiarni Áts Családi Pincészet w Tarcal
(fot. z profilu fb producenta)

 
Rocznik 2016 przyniósł pierwsze szamorodni w historii winiarni Károly’ego Áts’a. Wino powstało z trzech odmian winorośli tj. furminta, sárgamuskotály i hárslevelű. Charakteryzuje je jasnozłota, głęboka barwa. W nosie wyczujemy czyste aromaty miodu, pigwy, dojrzałych brzoskwiń i moreli. Piękno tego wina objawia się w niezwykle bogatych, złożonych i intensywnych ustach. Znajdziemy tu łatwo wyczuwalne nuty botrytisu, miodu, dojrzałego owocu pigwy, soczystej brzoskwini, skórki pomarańczy, a także wanilię i akcenty przyprawowe. Wino posiada oleistą, aksamitną strukturę. Dominuje miodowo-owocowa słodycz z imponującą zawartością cukru resztkowego - 119,1 g/l (na pograniczu aszú 5-cio puttonowego), której towarzyszy żywa, wibrująca kwasowość w ilości 6,64 g/l kwasów winowych, próbująca zapewnić winu równowagę, co nie do końca się udaje. Niemniej jednak wino nie jest ociężałe. Aksamitny, długi, owocowo-przyprawowy finisz sprawia, że chciałoby się zatrzymać chwilę. Áts Szamorodni 2016 to piękne, kompleksowe wino, które pokazuje wielkość i siłę Tokaju. Nieskończona uczta dla zmysłów. Moja ocena 4,5/5,0.
 
Źródło wina – zakup własny.
 
Moja amatorska skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.

piątek, 14 maja 2021

Péter Pince Tokaji Édes Szamorodni 2017 – pełna ekspresja słodkiego Tokaju

Péter Pincészet to winiarnia, która nie zyskała wiele uznania w polskiej blogosferze. Jako jedyny pisał o niej Remigiusz Okraska na blogu Literki Butelki Kilometry i to dość dawno, bo już ponad 4 lata temu. Tymczasem jest to miejsce, które zawsze chętnie odwiedzam podczas moich tokajskich wypraw. Siedziba winiarni znajduje się naprzeciwko stacji kolejowej w Tokaju przy ulicy Hunyadi János 19, wzdłuż której ciągnie się rząd piwniczek winiarskich Szerelmi Pincesor. Wytwarzaniem wina zajmuje się Ákos Péter, który przejął gospodarstwo po ojcu. I trzeba przyznać, że tchnął nieco nowego ducha w to winiarskie przedsięwzięcie. Na przestrzeni kilku ostatnich lat zdecydowanie widać postęp, zarówno w jakości win jak i marketingu. Wyrazem tego jest np. szereg nagród w międzynarodowych konkursach winiarskich, czy nowoczesna szata graficzna etykiet, zdecydowanie odbiegająca od starego tokajskiego stylu. I chociaż nie wszystkim się one podobają, to w mojej ocenie prosta, oszczędna grafika i niewyszukana typografia spełniają swoją rolę.

Péter Pince Tokaji Édes Szamorodni 2017
(fot.
własna)

 Péter Pincészet Tokaji Édes Szamorodni 2017

 W Tokajskim prawie winiarskim minimalna zawartość cukru resztkowego w słodkim szamorodni została określona na poziomie 45 g/l. W tej kategorii możemy spotkać różnorodne wina, od lekkich i zwiewnych o niewielkiej słodyczy, aż po solidne, bogate i oleiste trunki, dorównujące zawartością cukru winom aszú (min. 120 g/l). Słodkie Szamorodni z rocznika 2017 od Ákosa Pétera zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

 


Ákos Péter we własnej osobie
(fot. Péter Pincészet)

Barwa głęboka, jasnozłota, czysta. Nos, klasyczny, średnio intensywny, przyjemny, zdominowany przez aromaty owocowo-przyprawowe. Znajdziemy tu dojrzałą brzoskwinię, słodką wanilię, nieco miodu i botrytisu. W ustach przede wszystkim zaznacza się spora słodycz (142 g/l resztkowego cukru), nuty waniliowe, galaretka pomarańczowa, intensywna suszona morela z brzoskwinią, słodkie przyprawy, mocno zaznaczone akcenty miodowe, sporo czystych nut botrytisowych. Wkrada się też delikatne utlenienie. Kwasowość na poziomie 7,2 g/l zapewnia względnie dobrą równowagę. Finisz długi, pikantny, miodowo-owocowy z lekką goryczką. Wino jest gęste, kremowe, oleiste i bogate. Znajdziemy tu głębię, złożoność smaków i aromatów. Można je nabyć u producenta w cenie 4 000 forintów (52 zł) i w mojej ocenie zdecydowanie warto. Znakomita relacja ceny do jakości. Moja ocena 4,5/5.  

Źródło wina: zakup własny z 10% zniżką stałego klienta.

Moja amatorska skala ocen:
1. Do zlewu.
2. Można wypić, ale po co się męczyć.
3. Dobre, powszednie wino.
4. Bardzo dobre, chętnie wypiję/kupię ponownie.
5. Świetne, absolutnie rewelacyjne, na wielkie okazje.